MUZYCY NA FACEBOOKU: Co liczba fanów mówi o muzyku?
  • Inne
  • Muzyka na YouTube
  • Muzyka na Instagramie
  • Muzyka na Facebooku
  • Strategia Social Media
  • MUZYCY NA FACEBOOKU: Co liczba fanów mówi o muzyku?

    Muzyku, co liczba Twoich fanów właściwie mówi o Tobie i Twojej popularności? Przyjmuje się, że im większa popularność muzyka, tym większa liczba fanów na Facebooku. Zonk – może za granicę to ma odzwierciedlenie, ale na pewno nie w Polsce. Muzycy na Facebooku to baaardzo ciężka sprawa. Nie pozostaje nic innego jak zadać pytanie – WTF?

    Ten wpis należy traktować z przymrużeniem oka – jego celem jest pokazanie, że popularność w mediach tradycyjnych wcale nie przenosi się na realia Facebooka. Przyczyn jest wiele, a to nie jest wpis, który ma celu ich uwydatnienie – może innym razem. Liczba fanów może cokolwiek Ci powiedzieć tylko w przypadku muzyków obracających się raczej w sieci, których ciężko usłyszeć w radiu, zobaczyć na miejskim koncercie czy w telewizji.

    do 10k fanów

    Początek fejsbukowej drogi. Nie łam, się, 5k fanów jest przecież lepsze od 4 tysięcy. Dopiero zaczynasz, musisz iść dalej. Na tym etapie prawdopodobnie nie masz żadnego wsparcia ze strony labelu – chociaż nie jest to wykluczone, bo równie dobrze możesz mieć za sobą już debiut na OLISie i Złotą Płytę na koncie jak Piotr Lisiecki.

    10k-50k fanów

    Jesteś jedną z gwiazd polskich mediów tradycyjnych – ale nic poza tym. Internet to dla Ciebie czarna magia. No i prawdopodobnie stworzyłeś kilkumiesięczny hit, a Twój zespół to nazwa kobiecej części ciała, za którą mężczyźni tak przepadają. Możesz też być naprawdę dobrym i popularnym muzykiem, co jednak nie przeszkadza Ci w wydawaniu płyty z okładką łudząco podobną do okładki jednego z raperów.

    W świecie mediów tradycyjnych masz wszystko czego zapragniesz – profesjonalną ekipę, wielką gażę i zabookowane wszystkie festyny w Polsce. W digitalu nie masz nic. Możesz też być muzykiem niepopowym, który dopiero się rozwija, a popularność powoli rośnie. W takim przypadku daleka droga przed Tobą, ale wytwórnie, jeżeli jeszcze w jakiejś nie jesteś, nie powinny przejść obok Ciebie bokiem.

    50k-100k fanów

    Jeżeli Twoja muzyka żyje głównie w Internecie, to jesteś „gwiazdą” średniej półki – do mainstreamu może Ci być jeszcze daleko, ale polski rynek ma to do siebie, że masz szansę zapełniać wszystkie sale koncertowe będąc gwiazdą internetów, a mieć tylko lekko ponad 50k fanów. Cóż, to takie nasze polskie, domowe melodie polskiego piekiełka.

    To istna mieszanka – jedni są pro, inni nie. W przypadku muzyków poruszających się tylko w świecie wirtualnym, to wyjście z bycia absolutnie nieznanym, ale jeszcze nie wejście w świat rozpoznawalnych w sieci osób. Dużo tu gwiazd mediów tradycyjnych, które nie wiedzą co zrobić, by zyskać kolejne miejsce dla siebie.

    100k-500k fanów

    Twoja hiphopowa kariera hula w najlepsze. Nie jesteś raperem? W takim razie jesteś jedną z popowych gwiazd polskiej muzyki, specjalnie nie starałeś się o zdobycie fanów, po prostu „sami przyszli”. Być może o nich dbasz – jeśli tak, świetnie. Jeśli nie – czas, żeby to zrobić był w zeszłym roku – teraz możesz tylko gonić ogon, ale niezależnie od tego co o tym myślisz, musisz gonić króliczka.

    Wracając do rapu – to w tym przedziale znajduje się zdecydowana większość obecnego mainstreamu oraz „Młode Wilki”. Tu kręci się biznes, promocja teledysków, płyt i słit focie z drogi na koncert lub studia. Uciekając od rapu – serio, jak na muzyka z innego gatunku niż rap, to w Polsce naprawdę dobry wynik. Jesteś w zacnym towarzystwie – m.in. polskiej królowej Dody. Jest też szansa, że nikt już nie pozwoli Ci publicznie zaśpiewać hymnu Polski. Masz silne wsparcie wytwórni i swojej ekipy poza digitalem, starasz się prowadzić swojego fejsa, generalnie jest ok – ale można dużo poprawić.

    Chcesz już mieć pół miliona? Spokojnie, po osiągnięciu tego pułapu zasięg spada do 2% społeczności, dopóki nie przekroczysz miliona. Nadal tak Ci śpieszno?

    500k-1mln fanów

    Jesteś ogólnie rozpoznawalną gwiazdą hiphopu lub jedną z niewielu polskich gwiazd innej muzyki niż rap, która stara się ogarnąć czym właściwie jest Facebook i fanpage oraz jaką wartość daje skupienie wokół siebie swoich fanów. Inne wyjście, to bycie ponętną kobietą o dużych umiejętnościach wokalnych, charakterystycznym głosie i współpracującą z Donatanem.

    Jeżeli nie reprezentujesz polskiego rapu, a znajdujesz się w tym gronie, to na pewno masz wytwórnię, która bardzo dobrze ogarnia Cię w mediach tradycyjnych, być może również po części w digitalu. Większość działań na fejsie prowadzisz jednak sam(a), bo nawet Twój menadżer mówi, że „fejsbuk to bzdura”. O ile oczywiście w ogóle je prowadzisz.

    Polska, to taki kraj, w którym możesz wygrać talent show, zrobić ogólnopolską karierę, śmigać co 10 minut w każdym radiu i każdej telewizji muzycznej, zebrać prawie milion fanów, a i tak mieć ich w dupie. No i nazwać swój zespół „Enej”. „Dobry den, dobry den, tu Twoi fani na Fejsie, czemu masz nas gdzieś, heloł, heloł”.

    Masz więcej niż milion na koncie?

    Milion fanów na Facebooku oczywiście. Tak? No to musisz być Kamilem Bednarkiem. Ewentualnie globalną gwiazdą muzyki death-metalowej, czyli kimś z ekipy Behemotha.

    A konkretnie? Nie osiągniesz tego pułapu bez szerokiego wsparcia. Tu już nawet wsparcie labelu to pikuś w porównaniu do zasięgu jakie dają Ci kampanie reklamowe, media tradycyjne i ciągła współpraca z rozpoznawalnymi markami.

    Dobra, możesz też mieć kilkunastoletni staż w mainstreamie jednego gatunku muzycznego i odpowiednich, ogarniętych ludzi za sobą. Tzn. być Pezetem.


    Dalej twierdzisz, że liczba fanów pokazuje, że gwiazda z okładek wcale nie jest popularna? Nie. To Internet. Zupełnie inne realia, inny świat, inne prawa i przede wszystkim – inne działania. Doskonale widać, że obecni menadżerowie gwiazd mogą być świetni w kreowaniu wizerunku w mediach tradycyjnych oraz załatwianiu wysokich kontraktów reklamowych, jednak w Internecie leżą, płaczą, boją się go i prawdopodobnie nigdy nie będą do niego przekonani.

    Data dodania: 14.07.2014 Kategoria: Muzyka na Facebooku