Po co muzykowi Facebook? - maciejdziedzic.pl
  • Inne
  • Muzyka na YouTube
  • Muzyka na Instagramie
  • Muzyka na Facebooku
  • Strategia Social Media
  • Po co muzykowi Facebook?

    Pytanie zadane w tytule wcale nie jest śmieszne, a odpowiedź na nie bywa niełatwa. O ile młodsi artyści w większości uważają fejsa za coś normalnego, o tyle starsi uważają, że nie muszą tam być. Czas wyjaśnić pokrótce, po co muzykowi Facebook i czy w dzisiejszych czasach można poradzić sobie bez niego.

    Wpis, który przeczytasz jest przedstawieniem mojego punktu widzenia. Być może sam znajdziesz inne rozwiązanie lub wpadniesz na pomysł, którego efekty będą o wiele lepsze. Nie traktuj moich słów jako wyroczni, lecz jak coś, co ma skłonić Cię do myślenia.

    Muzyka na Facebooku jest najsilniejszą branżą wśród kilkunastu według raportów Sotrendera. To pierwszy choć niejedyny powód, dla którego Ty, jako muzyk, powinieneś zacząć aktywnie działać w tym serwisie społecznościowym. Pozostałe wymieniam poniżej – miłego czytania!

    Informacja

    2020 rok uważa się za przełomowy. Dlaczego? To wtedy w dorosłość oficjalnie wchodzi pokolenie, które nie zna świata bez Internetu. Jednak już dziś większość z nas nie wyobraża sobie bez niego życia.  Jak informuje MOBIRANK na podstawie danych z Gemiusa, polski internauta spędza w sieci miesięcznie średnio 72 godziny, 57 minut i 31 sekund. W ciągu 10 lat czas ten zwiększył się czterokrotnie (w 2005 było to niecałe 20 godzin).  W raporcie „Digital, Social & Mobile 2015”, prezentującym dane globalne i lokalne z 2014 roku, polski internauta spędzał w sieci dziennie średnio 4,9 godziny, przy czym z internetu mobilnego korzystał przez 1,8 godziny dziennie. Dzisiaj sieć to stały element życia – i ignorowanie go jest czymś, co w żaden sposób nie jest nam w stanie pomóc.

    Polacy w mediach społecznościowych przebywają dziennie średnio 2,1 godziny. Nawet jeżeli popularny muzyk nie jest w nich obecny oficjalnie, jego fani i tak o nim mówią. Jego utwory są dostępne na YouTube, a linki do YT fani udostępniają na Facebooku czy Twitterze. Ludzie angażują się w treści dotyczące muzyka (artykuły, zdjęcia, muzykę, filmy) – dość powiedzieć, że odpowiednie działania Krzysztofa Krawczyka zapewniłyby mu szaloną popularność wśród polskich internautów, gdyby tylko umiał wykorzystać trend tworzenia memów z jego osobą.

    Fanpage na Facebooku jest jak strona internetowa – dla wielu osób, które poszukują informacji w Internecie, pierwszym lub drugim ruchem będzie poszukiwanie profilu na Facebooku danego artysty.

    Potraktuj fanpage jak swoją oficjalną stronę – to na niej powinny się pojawiać jedyne oficjalne wiadomości pochodzące od artysty, to on powinien być źródłem informacji dla fanów oraz dziennikarzy. I w końcu to on często bywa źródłem newsów na serwisach plotkarskich, chociaż coraz mocniej konkuruje w tej kwestii z Instagramem.

    Dotarcie do grupy docelowej

    Kwestia bardzo ważna z punktu widzenia wielu wytwórni. Starsi muzycy teoretycznie nie powinni mieć niczego do zrobienia na Facebooku. Przyjrzyjmy się więc demografii serwisu, bazując na najaktualniejszych danych z narzędzi reklamowych FB:

    Łącznie na Facebooku obecnie zarejestrowanych jest  13mln kont osób mieszkających obecnie w Polsce. Powyższe dane jasno udowadniają, że jesteśmy w stanie dotrzeć do każdej grupy wiekowej, z czego na pewno najwięcej zdziałamy w grupie do 44 lat. Póki co w wyższych grupach wiekowych FB nie może konkurować z mediami tradycyjnymi, jednak należy rozważyć, czy lepiej przez 30s dotrzeć do szerokiej grupy reklamą w telewizji, czy też stale docierać do tych kilkuset tysięcy osób, bazując na ich zainteresowaniach i zachowaniach w Internecie.

    Przyjrzyjmy się jeszcze statystykom mówiącym o płci w danej grupie docelowej:

    Również w przypadku profilowania odbiorcy muzyki po płci nie będziemy mieć żadnego problemu – dotarcie do kobiet i mężczyzn jest na prawie równym poziomie w większości z grup wiekowych.

    To tylko dane demograficzne – jeżeli weźmiemy pod uwagę możliwości reklamowe targetowania po zainteresowaniach, lokalizacji, używanym sprzęcie czy zachowaniu użytkownika, otrzymujemy obraz narzędzia zdolnego do dotarcia do pojedynczego użytkownika w momencie najbardziej do tego odpowiednim. W tym wypadku stwierdzenie „Na Facebooku nie ma moich fanów” jest zupełnie nietrafione, gdyż nawet starsi odbiorcy muzyki z chęcią zaangażowaliby się w treści pochodzące od swojego idola z dawnych lat.

    Kontakt

    W kwestii kontaktu, przywołajmy najpierw wypowiedź Kamila Ściany, senior account executive z zespołu Technology Practice w Hill+Knowlton Strategies Poland, którą opublikował Artur na swoim blogu Why so social:

    Dla użytkowników Facebook już dzisiaj jest świetnie spersonalizowaną gazetą, do której mają dostęp z praktycznie dowolnej platformy – od smartfonów po Smart TV.

    Między Facebookiem, a standardową gazetą jest jedna zasadnicza  różnica – interakcja. Gazetę po prostu przeczytamy. Na FB nie dość, że możemy daną informację polubić czy skomentować, to także udostępnić naszym znajomym podając ją dalej lub przejść do strony z dalszym ciągiem informacji, która nas zainteresowała. Nie zapominajmy także o innym typie interakcji jakim jest wyświetlenie video czy kupno produktu.

    Jednak poza tymi wszystkimi informacjami jest coś, co jest znacznie cenniejsze dla każdego Twojego fana. Wiadomości. Jeżeli włączysz odpowiednią opcję na swoim fanpage’u, każdy użytkownik będzie mógł wysłać do Ciebie wiadomość. Na koncercie zwykle nie masz czasu lub możliwości do porozmawiania z Twoim fanem. Na Facebooku możesz to zrobić w każdym momencie. Tu istnieje tylko jedna bariera – Twoja chęć do rozmowy. Tego typu kontakt, zwłaszcza dla młodych odbiorców lub osób, które są Twoimi największymi fanami przez kilka/kilkanaście lat, to coś niezwykłego i fascynującego. Jeżeli zastanawiasz się jak sprawić, by fani byli wobec Ciebie bardziej lojalni – rozmowy w komentarzach oraz rozmowy prywatne to właśnie coś, czego szukałeś.

    Video

    Przestań myśleć o YouTube jako o jedynym serwisie internetowym, w którym warto publikować swoje treści muzyczne i video. Reklamy ? „Bitch, please” – większość wytwórni w Polce popełnia ogromny błąd publikując teledyski tylko na YT, licząc na zyski reklamowe. O ile przy popularnych muzykach zbierających miliony wyświetleń teledysków i setki tysięcy wyświetleń przy odsłuchach audio publikowanie całości materiału na Facebooku jest tą gorszą opcją, o tyle w przypadku mniej znanych artystów lub materiału, który na YT z różnych przyczyn „nie chwycił” może być opcją, która wywinduje popularność treści.

    Wśród nowości dotyczących video na Facebooku, najbardziej uwagę przyciąga możliwość publikacji video w 360 stopniach. Należy też mieć na względzie przyszłość, w której Facebook prawdopodobnie tak jak YT zacznie płacić twórcom treści za reklamy przed ich filmami. Na razie jednak nic poza kilkoma informacjami, nie wiemy.

    Search Engine Journal porównał natywne video na Facebooku z filmami publikowanymi z serwisów zewnętrznych. Ich case study jasno pokazuje, że serwis Marka Zuckerberga stawia coraz śmielej na tego typu treści, co potwierdzają jasno również powyżej wspomniane i podlinkowane nowości.

    YouTube jest obecnie podstawą dla wszystkich muzyków – powinieneś jednak mieć na względzie możliwość publikowania najróżniejszego typu video, które będą wzmacniać Twój kontakt z fanami oraz popularność Twojej muzyki. Podziękowania za koncert, nagrania ze sceny, zapowiedzi teledysków – to coś, czego nie może zabraknąć na Twoim fanpage’u.

    Generator ruchu

    W większości gatunków muzycznych w Polsce w Internecie rządzi Empik.com. Póki co z największych wytwórni na swój sklep stawia MyMusic, co nie oznacza wcale zachwiania statusu monopolisty Empiku. Sytuacja ta wydaje się być bardzo dziwna, zwłaszcza patrząc na fakt, że Facebook jest świetnym generatorem ruchu na strony zewnętrzne. Nie należy tu jednak patrzeć na linki do YouTube, które z racji konkurencji obu serwisów podlegają ograniczonemu zasięgowi. Treści muzyczne można jednak porównać pod względem zaangażowania np. do Kwejka czy Demotywatorów – ogromną część ruchu i popularność serwisy te zawdzięczają właśnie swoim społecznościom na Facebooku.

    Mimo to wytwórnie w Polsce traktują swoje strony internetowe jak zło konieczne, do sklepów internetowych wcale się nie palą, a o stronie artysty poza poszczególnymi przypadkami możemy zapomnieć. Jest grupa kilku muzyków-blogerów, takich jak Margaret czy Dawid Kwiatkowski, która łączy muzykę i blogowanie oraz użytkowanie kilku serwisów społecznościowych jednocześnie do stopnia, w którym śmiało można o nich powiedzieć – społecznościowi celebryci. Chociaż grupka tych kilku osób wyznacza prawdodobną przyszłość działań muzyków w Polsce, jest ona jedna na razie zbyt mała i bądź co bądź w kwestii wykorzystania własnych stron działa zbyt słabo, by mogła zrobić różnicę na polskiej scenie.

    Własny sklep czy strona prowadzą do bardzo mocnego elementu działań w mediach społecznościowych – sprzedaży. Social media budują popularność, ale będąc również generatorem ruchu sprawiają, że ta popularność przekłada się na sprzedaż płyty bezpośrednio w sklepach internetowych. Facebook czy Instagram nie załatwią wszystkiego – nadal prym wiedzie Google i jego wyniki wyszukiwania oraz AdWords, jednak w procesie zakupowym Facebook odgrywa bardzo ważną rolę. Na jego wpływ składają się wszystkie powyższe składniki wymienione we wpisie oraz parę innych. W całość powinna spinać je strategia promocji artysty lub płyty, co zmaksymalizuje efekty Twoich działań.


    Dzięki za dotarcie aż tutaj – mam nadzieję, że dowiedziałeś się czegoś, co pomoże Ci w Twoich działaniach na Facebooku. Będę wdzięczny za lajka pod wpisem!

    Data dodania: 02.11.2015 Kategoria: Muzyka na Facebooku
    Tagi: , , , , , ,