Hiphopowe Single 2015 - podsumowanie roku — maciejdziedzic.pl
  • Inne
  • Muzyka na YouTube
  • Muzyka na Instagramie
  • Muzyka na Facebooku
  • Strategia Social Media
  • Hiphopowe Single 2015 – podsumowanie roku

    Wiele mówi się o tym, że polski rap nigdy nie był mocniejszy – mówi się w tym kontekście także o „drugim lub trzecim boomie na rap”. Zastanawiałeś się kiedyś jak zweryfikować to podejście? Tak, by przestać teoretyzować, przestać podpierać się kilkoma nagrodami za sprzedaż i nie emocjonować się rankingami ograniczonymi do kilku raperów? To czas na zrezygnowanie z teorii i przyjrzenie się statystykom – podsumowanie singli hiphopowych w 2015 roku czas zacząć!

    Ten tekst jest niezwykle długi, poświęć więc na niego dłuższą chwilę swojego czasu. Jeżeli pracujesz w wytwórni, jesteś muzykiem lub zajmujesz się promocją artystów na freelance – nie będziesz żałował ani sekundy. Nie tylko dowiesz się z jak silną konkurencją musisz się zmierzyć, czy też w jaki dzień nie warto publikować swojego singla. Poza cyferkami na grafikach, w tekście znajdziesz również kilka dodatkowych informacji mających oparcie w danych z raportu, których nie opublikowałem na slajdach.

    Skąd pomysł?

    Przez cały styczeń karmieni jesteśmy wieloma podsumowaniami – najlepsze utwory, najlepsi raperzy i tak dalej. To tylko okład na ego wielu artystów oraz wytwórni, a także pożywka dla zwykłych słuchaczy. Nikt nie zrobił i nie upublicznił tak szczegółowego podsumowania. Pierwszy postanowiłem być ja.

    Początkowo myślałem o pełnoprawnym raporcie – bardzo objętościowym, z komentarzami osób z branży muzycznej oraz agencji i domów mediowych, szeroką promocją w różnych portalach (nie tylko muzycznych), dorzuconymi analizami danych z Brand24 i Sotrendera, wydanym jako e-book. Prace nad analizą wszystkich statystyk oraz wyciągnięciem i weryfikacją wniosków zajęły dokładnie 89 dni, czyli prawie trzy miesiące. Całość była bardzo pracochłonna – powody wyjaśniam opisując metodologię – dlatego zdecydowałem się na zmianę pierwotnych planów. Gdybym chciał wydać pełen raport – zapewne zrobiłbym to dopiero w połowie roku. Przez research oraz inne prace związane z podsumowaniem zaprzestałem prac nad nowym kształtem bloga. Ostatecznie udało się w przerwach między analizami dokończyć dwie sekcje – o Facebooku oraz Instagramie. W kolejce czekają jeszcze sekcje tematyczne dotyczące muzyki na YouTube oraz działań strategicznych dla muzyków w mediach społecznościowych.

    Ostatecznie skończyło się tak, że czytasz wpis zawierający część zebranych przeze mnie danych, wraz z komentarzami opartymi na zdobytej dotychczas wiedzy i doświadczeniu praktycznym.

    Jakie dane i w jaki sposób zebrałem?

    Niniejsze opracowanie zawiera ogólnodostępne dane, znajdujące się w trzech muzycznych serwisach informacyjnych oraz w serwisie YouTube.

    Raport powstał na bazie danych:

    • pseudonimów artystów, nazw utworów, producentów
    • kanałów, na których ukazały się single
    • daty informacji w serwisach
    • liczbie wyświetleń
    • ocen treści
    • typów treści (audio lub video)
    • ich umiejscowienia w Internecie

    W badaniu nie uwzględniono zapowiedzi teledysków, wywiadów, informacji i utworów inne niż polskie, vlogów itp. Celem badania było określenie poziomu konkurencji muzycznej na rynku hiphopowym – w związku z tym koncentrowałem się tylko na polskich utworach muzycznych.

    Pierwszym źródłem informacji o nowym utworze są media społecznościowe, jednakże to portale informacyjne z racji swoich archiwów są miarodajnym źródłem informacji o liczbie opublikowanych singli w ciągu roku. Jako „single” w przypadku badania rozumiemy zarówno utwory zapowiadające albumy artystów, jak i utwory opublikowane bez związku z żadnym albumem oraz dissy.

    Źródłem informacji o singlach były trzy główne portale muzyczne – GlamRap, CGM oraz Popkiller. Ich pozycja na rynku oraz stała współpraca z największymi wytwórniami hiphopowymi czyni je najlepszym możliwym źródłem informacji na temat treści promowanych przez wydawnictwa muzyczne oraz samych artystów.

    W raporcie za 2015 rok zdecydowałem się zebrać dane według daty publikacji pierwszej informacji o treści.

    Oznacza to, że raport bazuje na jednokrotnej informacji, najczęściej pojawiającej się w dniu publikacji utworu, tzn. jeżeli informacja o singlu pojawiła się 1.01.2015 na Glamrapie, w danych nie zostały uwzględnione informacje z innych źródeł, podanych w kolejnych dniach. W bazie danych zostały ujęte tylko utwory opublikowane w 2015 roku według daty podawanej przez YouTube przy każdym z filmów.

    Podane w tekście statystyki są aktualne na dzień 1 stycznia 2016 roku. Statystyki były aktualizowane pomiędzy godziną 13:00, a 22:15. Szczególne podziękowania dla mojej narzeczonej – Izy, która wspólnie ze mną poświęciła cały dzień na pracę nad aktualizacją.

    Skoro załatwiliśmy sprawę opisu podsumowania, zajmijmy się tzw. „mięsem” i przejdźmy do podsumowania.

    Podsumowanie ogólne

    Skalę konkurencji na rynku bez wątpienia pokazuje liczba singli opublikowanych w zeszłym roku. Przy założeniu, że jeden longplay składa się z 15 utworów, możemy przyjąć, że z samych singli bylibyśmy w stanie złożyć prawie 105 płyt. Tyle informacji prasowych na temat utworu opublikowały tylko trzy główne serwisy informacyjne. Co z pozostałymi, mniejszymi serwisami, które nierzadko patronują lokalnych wykonawców i mają swoją stałą rzeszę odbiorców? Poza tym – serwisy muzyczne to nie wszystko, mamy jeszcze tysiące profili na Facebooku, Instagramie, Snapchacie i YouTube.

    Tu nie chodzi już o to czyja muzyka jest lepsza. Przy zeszłorocznej dominacji Gangu Albanii i Popka gra nie toczy się o to jak tworzyć bardziej popularną muzykę, lecz o to jak wypromować ją na tyle, by zagarnąć jak największy kawałek uwagi odbiorcy. Przyrównajmy tę sytuację do rynku telefonów, gdzie rządzą Apple i Samsung, a pozostali starają się ich dogonić. Te dwie firmy zagarnęły lwią część rynku oraz przychodów. Podobnie jest w polskim rapie, gdzie mamy Step Records i Prosto, a gonią je tacy gracze jak UrbanRec, QueQuality i inni. W gąszczu ponad 1500 samych singli autorstwa 629 raperów, coraz mniejsze znaczenie ma sama muzyka – skoro każdy powiela te same działania promocyjne, to każdy utwór ma taką samą lub podobną ekspozycję dla odbiorcy. Zadaniem osoby zajmującej się promocją artysty nie jest powielenie sposobów promocji innych wytwórni, lecz ich modyfikacja lub stworzenie nowych schematów działań, które wyróżnią utwór wystarczająco, by sprawdziła go większa liczba osób niż treści konkurencyjne.

    Jednocześnie uwagę zwraca duża liczba kanałów, na których pojawiły się single – takie rozwarstwienie nie jest dobre dla pojedynczych muzyków. „W kupie siła”, co świetnie pokazują przykłady QueQuality, SB Maffija czy Rób Rzeczy.

    Od dawna w środowisku przeważa tendencja do realizacji teledysków i odpuszczenia odsłuchów audio. Po niegdysiejszych Rap One Shotach, które znacząco obniżały koszty realizacji teledysków i wymagania odbiorców względem jakości filmów, w zeszłym roku na popularności zyskały mash-upy będące połączeniem różnego typu innych filmów. To również przejaw poszukiwania możliwości stworzenia popularnej treści video, zyskującej więcej wyświetleń niż odsłuchy, przy mniejszych nakładach finansowych. Liczba odsłuchów audio jest przytłaczająco niższa, ale czy należy je skreślać? Do tego tematu wrócę jeszcze w dalszej części podsumowania.

    Gdybym chciał być Pudelkiem albo Faktem, zrobiłbym z tego slajdu osobny dział i zatytułował go „Polskie firmy straciły prawie 70 milionów złotych!”. Dlaczego? Bo przy średnich stawkach CPV, które pozyskałem od znajomych z domów mediowych, wszystkie wyświetlenia uzyskane przez single w 2015 roku byłby co najmniej te 70 milionów warte. To mocny argument dla wszelkich agencji, domów mediowych i wytwórni – zamiast lokować pieniądze w pre-rolle (zwykle to po prostu kopie spotów telewizyjnych, które można łatwo zablokować AdBlockiem), pieniądze te można przeznaczyć na współpracę z najpopularniejszymi raperami.

    Zakładając wydanie 40-60 tysięcy złotych na teledysk, który przebija milion wyświetleń i posiada mocny product placement, uzyskujemy CPV na poziomie 0,06 PLN lub niższym. Dodatkowym atutem jest fakt, że na mocnych kanałach ten milion wyświetleń nie jest progiem trudnym do zdobycia, a utwory są przecież powtarzane o wiele częściej przez odbiorców niż filmy vlogerów.

    Dość optymizmu i zachwycania się kwotami – średnia wyświetleń na jeden singiel sprowadza nas na ziemię. Można przyjąć, że jeżeli jakiś singiel przekroczył niepełne 0,5mln wyświetleń – to wybił się ponad przeciętną. Jeżeli był poniżej tego progu – utonął w morzu innych utworów. Czy pół miliona to dużo? Patrząc na to jak wielka jest konkurencja, można powiedzieć, że tak. Jednak mając na uwadze coraz większą siłę kanałów wytwórni – te pół miliona dla popularnych artystów mających mocne kanały nie powinno być żadnym problemem. Wszystko jest kwestią dystrybucji treści.

    Nie przeliczajmy jednak średniej na wartość wyświetleń. Ponad 40 tysięcy złotych za klip z 0,5mln obejrzeń nikt o zdrowych zmysłach nie da.

    Jeżeli myślisz, że singli powyżej średniej było dużo… to się mylisz. Tylko 18% z 1572 utworów uzyskało więcej wyświetleń niż wynosiła średnia roczna. Tylko 282 z nich przekroczyły ten próg – a wśród tych, które były poniżej znalazły się utwory wielu znanych raperów, nawet tych będących obecnie na tzw. „topie”. To kolejny dowód na to, że muzycy i wytwórnie muszą pomyśleć nie tylko o klipie, utworze i newsie oraz linkach na Facebooku, ale też mocno przyłożyć się do rozsądnej dystrybucji treści.

    Single to nie tylko wyświetlenia – to także oceny treści zamieszanych na YouTube. Wpływają na pozycjonowanie treści, jednak serwis szybko ograniczył ich rolę w algorytmie i naprawdę trudno powiedzieć, czy pozyskanie 5000 „łapek w górę” sprawi, że teledysk osiągnie milion lub pół miliona wyświetleń. Polscy słuchacze rapu jednocześnie zdecydowanie rzadziej negatywnie oceniają zamieszczane utwory.

    Średnia pozytywnych reakcji na treść pozwalałby na osiągnięcie od 300 do 500 tysięcy wyświetleń przez utwór. Tyle mniej więcej pozwala zdobyć taka liczba „łapek w górę”. Jeżeli Twój utwór przy podobnej liczbie wyświetleń ma mniejszą niż średnią liczbę „łapek w dół” to możesz uważać, że Twój numer został przyjęty dość dobrze. Oczywiście tylko w odniesieniu do ocen.

    Część podsumowania ogólnego możemy tym samym uznać za zakończoną – przejdźmy zatem do części kolejnej, mówiącej nam więcej na temat częstotliwości publikacji singli w 2015 roku. Umieszczone w kolejnym etapie podsumowania cyferki jeszcze bardziej uzmysławiają jak ciężko dziś zdobyć popularność.

    Częstotliwość publikacji

    Liczba czterech singli na jeden kanał nie robi na nikim wrażenia – rekord w zeszłym roku to 126 singli. Miałem jednak obowiązek to odnotować. Ciekawsza jest wielka czwórka poniżej w odniesieniu do średniej liczby singli na jeden dzień. Oznacza, że przy założeniu stałej i regularnej publikacji nowych utworów, otrzymywalibyśmy aż cztery nowe utwory na dzień.

    Nie ma większego problemu, kiedy każdy z nich reprezentuje inny nurt. Mniej optymistycznie robi się w momencie, gdy każdy z nich jest autorstwa raperów podobnych muzycznie do siebie. Przykład? Polska Wersja, Bilon, Dixon37, Wężu PMM. W takim przypadku mielibyśmy walkę o wyświetlenia, którą wygrałaby wytwórnia mająca lepszy system dystrybucji treści – milion subskrybentów jest przewagą Step Records tylko w pierwszych 24 godzinach. Jeżeli treść nie przebije się do polecanych, najsilniejsza na YouTube polska wytwórnia może przegrać z konkurentami, o ile oni zdołają wprowadzić w tym samym czasie swój utwór do sekcji popularnych w YouTube.

    Polski rap nie wie co to urlop. Na 365 dni tylko w trzynastu z nich nie pojawiły się żadne informacje o nowych singlach. To okazja by „rozbić bank” – sam niedawno (23 stycznia), na skutek problemów technicznych przegapiłem idealny termin do zdominowania całego weekendu. Z takich okazji należy skrupulatnie korzystać – to dni, w których dużo łatwiej przyciągnąć uwagę i zdobyć wyświetlenia.

    Jeżeli znów przyjmiemy, że hiphopowy longplay to 15 utworów, okazuje się, że tygodniowo słuchacze z samych singli otrzymywali dwie płyty. Miesięcznie było to aż 9 płyt. Mówimy przecież tylko o treściach zapowiadających płyty, utworach „samotnych” oraz dissach! Gdyby dołożyć do tego wszelkie wywiady, zapowiedzi, facebookowe kłótnie, informacje o preorderach… – ktoś jeszcze jest w stanie stwierdzić, że w tym wszystkim najważniejsza jest muzyka i dzięki niej odniesie sukces? Wśród wszystkich informacji zaginęło na pewno wiele dobrych utworów, które przy odpowiedniej ekspozycji mogłyby znacząco podnieść popularność niejednego rapera i niejednej płyty.

    Każdy stara się opublikować swoją treść w najbardziej odpowiednim do tego dniu. Zwykle jednak mamy do czynienia z czyimś przeświadczeniem lub intuicją – nie ze statystykami. Skoro najwięcej singli publikowanych było w środę, to powinno znaczyć, że jest to najlepszy dzień na premierę? Wręcz przeciwnie. W środy w zeszłym roku ukazywało się najwięcej nowych utworów – aż 306. Łącznie wszystkie single opublikowane tego dnia tygodnia zdobyły 99 230 990 wyświetleń. Nie dość, że to najmniejsza liczba wyświetleń ze wszystkich dni roboczych (poniedziałek-piątek), to jednocześnie średnia 326 418 wyświetleń na utwór jest drugą najmniejszą w ciągu całego tygodnia. Środa to najgorszy dzień na publikację Twojego singla (w porównaniu do innych dni roboczych).

    Jeżeli zależy Ci na wyświetleniach, wybierz wtorek lub czwartek. Jeżeli wolisz pozytywne oceny – najlepsze będą wtorek i piątek. Również w piątek opublikowano najmniej treści w dniu roboczym, bo „tylko” 219 singli.

    Jeżeli popatrzymy na liczby publikacji w ujęciu miesięcznym, to jasno widzimy kiedy większości branży zaczyna palić się grunt pod nogami – tzn. kiedy raperzy i wytwórnie zdają sobie sprawę, że nie zdążyli z całością materiału i publikują „wszystko co mają”, by zdążyć przed „martwym okresem” jakim są wakacje lub końcem roku (jednocześnie mając nadzieję na efekt świątecznej gorączki). W grudniu pojawiło się aż 165 singli – natomiast w czerwcu 161.

    Porównanie wyświetleń w tym wypadku nie ma jednak sensu, gdyż grudniowe single miały dużo mniej czasu do momentu aktualizacji statystyk raportu niż czerwcowe – do tego tematu wrócę jeszcze w lipcu, by ostatecznie zamknąć podsumowanie 2015 roku.

    Skoro już przy miesiącach jesteśmy – poniżej wykres obrazujący liczbę singli na przestrzeni roku. Tak jak napisałem powyżej, czerwiec i grudzień zdecydowanie dominują nad resztą. Niczym dziwnym nie jest spadek publikacji w okresie wakacyjnym. Okazuje się jednocześnie, że wakacje wcale nie są okresem martwym – w zeszłym roku takowym był początek roku, czyli luty i marzec.

    Jeżeli liczbę publikacji w danym miesiącu pierwszego półrocza uzupełnimy o liczbę wyświetleń wszystkich singli oraz średnią wyświetleń, okazuje się, że najlepszym miesiącem na premierę teledysków (i być może także płyty) był luty, zaś najgorszym czerwiec.

    W momencie pisania podsumowania w styczniu 2016 opublikowano 116 utworów – więcej niż rok temu. Czy to przejaw jeszcze większej liczby singli w tym roku, czy też chęć wykorzystania zeszłorocznej „ciszy” w tym okresie?

    Branża muzyczna rok kalendarzowy dzieli na dwa okresy wydawnicze, każdy trwa mniej więcej cztery miesiące. W pierwszym półroczu to okres od marca do końca czerwca, natomiast na drugi rozpoczyna się po wakacjach i trwa do końca roku. Porównując te dwa „okienka” pod kątem liczby singli okazuje się, że oba były praktycznie tak samo mocno wykorzystywane. Za wcześnie jednak, by porównać je pod kątem wyświetleń – dane te nie byłby miarodajne w tym momencie. Do ostatecznej analizy musimy poczekać jeszcze parę miesięcy.

    Do wiarygodności danych musimy mieć również dystans w przypadku porównania wyświetleń i liczby publikacji na przestrzeni roku. Na pewno mieliśmy do czynienia z nagłym spadkiem wyświetleń w maju 2015, jednak to, co widzimy na wykresie w okresie czerwiec-grudzień to wyniki „zaburzone”. Single z drugiego półrocza do momentu zebrania danych (1 stycznia 2016) miały dużo mniej czasu na zdobycie zasięgów (wyświetleń), co znalazło mocne odbicie w poniższym wykresie.

    Liczba publikacji utrzymywała się na poziomie ponad stu miesięcznie i różniła się w zależności od pory roku oraz pory okna wydawniczego. Duży spadek od maja do września, gdy wyświetlenia znów zaczęły rosnąć może wskazywać na dłuższy niż branży się wydaje okres wakacyjny. Być może wpływ na to miała również pogoda – zeszłoroczne upały mogły znaleźć odzwierciedlenie w aktywności użytkowników na YouTube.

    Za wcześnie jednak na wyciąganie ostatecznych wniosków – na pełną analizę musimy poczekać do lipca.

    Przyjrzymy się publikacjom w okresie kwartalnym – w tym przypadku okazuje się, że w 2015 najmniej wykorzystywany był początek roku. Q2 i Q4 oczywiście są najsilniejsze z racji najlepszego okresu na wydanie płyty. Q3, czyli czas w większości wakacyjny wcale nie jest czasem martwym, co również udowadnia poniższe zestawienie. Może nie jest to najlepszy czas na wydanie płyt, jednak polski rap powinien zastanowić się nad czymś, co pozwoli wykorzystać trzeci kwartał lepiej niż dotychczas.

    Kiedy mówimy o wyświetleniach, należy pamiętać o wiarygodności tych danych. O tym jednak już pisałem – skupmy się w takim razie nad kwestią wyświetleń singli audio i video. Poniższy wykres pokazuje jak wielka jest różnica pomiędzy tymi dwoma rodzajami treści. To też jasny dowód na to, że użytkownicy na YT raczej chcą oglądać, nie słuchać. Może nieco zbyt odważne jest stwierdzenie, że bardziej liczy się teledysk niż sama muzyka, jednak i taką tezę należy rozważyć.

    Wykres ten stawia także jedno ważne pytanie – w jakim serwisie możemy opublikować singiel jako odsłuch audio, by zdobył on popularność porównywalną do teledysków na YouTube?

    Część odnosząca się do publikacji bez wątpienia wiele wyjaśnia, ale też stawia wiele pytań, na które odpowiedzieć muszą sobie zarówno artyści, jak i wytwórnie. Milion subskrybentów stwarza przewagę nad innymi, która może być jednak przy dawce szczęścia zniwelowana przez konkurencję. Jednym z wielu pytań, na jakie branża musi znaleźć odpowiedź jest – „jak zapewnić odpowiednią ekspozycję treści oraz jej dystrybucję?”

    Czas na rankingi

    Część „rankingową” specjalnie zostawiłem na sam koniec. Słuchacze właśnie to lubią najbardziej, raperzy dzięki temu zawsze mogą trochę połechtać swoje ego, a wytwórnie stwierdzić, że wykonały dobrze swoją pracę. Część z tych rankingów zapewne widziałeś na innych stronach – porównania wyświetleń są dość popularne. Dlatego też poza samymi wyświetleniami, przyjrzymy się także aktywności kanałów, wytwórni i samych artystów.

    Na początek skupmy się na samych wyświetleniach. Wśród najpopularniejszych utworów dominuje oczywiście Gang Albanii, co niczym odkrywczym nie jest – te rankingi (być może z nieco innymi liczbami) już większość słuchaczy rapu widziała.

    Podzielmy ranking wyświetleń utworów na rodzaje singli – video i audio. Przy teledyskach nic się nie zmienia – ranking wygląda dokładnie tak samo jak powyższy.

    Przy singlach audio mamy jednak zupełnie inne zestawienie. Na pierwszym miejscu znów Gang Albanii. Jednak kolejne to już KęKę, Matheo, Białas i Hukos. Mocne wrażenie wywiera różnica pomiędzy pierwszą pozycją, a kolejnymi. Smaczku dodaje fakt, że trzy na 5 pozycji to artyści powiązani ze Step Records, a dwie pozycje z 5 należą do treści opublikowanych na kanale tej wytwórni. Utwór Białasa z kolei potwierdza bardzo mocną pozycję kanału SB Maffija.

    Kończąc wyświetlenia przyjrzyjmy się kanałom. W tym zestawieniu jeszcze mocniej widać całkowitą dominację Step Records w ubiegłym roku. Ponad 280 milionów wyświetleń samych singli, z czego aż 56% wytwórnia zawdzięcza Gangowi Albanii. Z jednej strony pokazuje to siłę zespołu, z drugiej uzależnienie opolskiej wytwórni od ruchów Popka, Rozbójnika Alibaby i Borixona. Sam Popek również znalazł się w rankingu – kanał KrólAlbaniiTV to treści jego pobocznych projektów. Razem z TEDE i donGURALesko są jedynymi artystami, którzy pojawili się ze swoimi niezależnymi kanałami (KaliGanjaMafia promuje również innych raperów). Zaskoczeniem może być również pojawienie się QueQuality – młodej wytwórni związanej z Quebonafide.

    Skoro wyświetlenia mamy za sobą i niewiele odkrywczych rzeczy odkryliśmy, przejdźmy do liczby publikowanych singli. Tu już zaczyna być naprawdę ciekawie. W przypadku kanałów, które zaliczyły najwięcej singli pojawiających się w serwisach muzycznych mówimy nie tylko o ich „produkcji”, lecz również o tym jak często rozsyłają newsy PRowe.

    Pierwsze miejsce nie jest niespodzianką – Step Records w 2015 roku wypuściło co najmniej 126 singli dla kilkunastu artystów. Na drugim miejscu mamy wrocławską UrbanRec, a trzecie miejsce należy do Prosto. Dopiero dwa kolejne miejsca można uznać za ciekawy temat. Oto dwie wytwórnie prawie niezależne od największych w Polsce (SB Maffija ma w jakiejś części wsparcie Prosto, QueQuality współpracuje ze Step Records) okazują się być jednymi z najczęściej publikujących single. Dorównać im próbuje 34UDGS. W przypadku Alkopoligamii i Stoprocent musimy mieć na względzie nieporównywalnie mniejszą liczbę artystów – a mimo to są w stanie na tyle ich przycisnąć, by wydawać rocznie od 29 do 43 singli. Nieco dziwią niskie pozycje Asfalt Records i MaxFloRec – te wytwórnie jednak znalazły nieco inne kanały promocji swoich treści, więc ich nieobecność na CGM, GlamRapie czy Popkillerze absolutnie nie oznacza słabej siły promocyjnej.

    Zestawienie singli artystów przedstawia się jeszcze ciekawiej. W tym przypadku mówimy tylko o utworach, którego raperzy byli głównymi autorami, nie bierzemy pod uwagę udziałów gościnnych.

    Tu Popek również potwierdza swoją dominację – 33 utwory, o których napisały serwisy muzyczne, a w połączeniu z Gangiem Albanii dawałoby nam to aż 44 single. Mocno promowano także muzykę Soboty, Miuosha (zwłaszcza projekt z Jimkiem i NOSPR) i TEDE. Wsparciem PR-owym wytwórni można również tłumaczyć pozycję Białasa, Sulina i kilku innych – uwagę zwracają natomiast miejsca 5 i 7. Theodor działał w 2015 roku sam, a mimo to był niezwykle aktywny nie tylko muzycznie, lecz również promocyjnie. Flint z kolei polegał na swoim cyklu #SmokeSex, a po WBW uwikłał się w beef z Filipkiem.

    To zestawienie zawierające aż 28 muzyków (licząc Gang x3, Steel Banging x2) – każdy z nich był w ubiegłym roku bardzo aktywny. Każdy z nich przyciągnął czymś do siebie uwagę słuchaczy. Pamiętajmy jednak, że liczba singli oraz newsów nie idzie w parze z popularnością – to zestawienie jak żadne inne pokazuje, że liczy się także jakość treści oraz muzyka (chociaż moim zdaniem jej rola została w poprzednim roku osłabiona).

    Ostrzegałem Cię – to bardzo długi tekst. Jeżeli dotarłeś aż tutaj – dziękuję! Zaprezentowałem tylko część posiadanych danych. Raport miał jeszcze dwie części, których realizacja może zająć trochę czasu, ponieważ potrzebuję informacji z zewnętrznych narzędzi. Kiedy już je zdobędę i przeanalizuję – zapewne pojawią się jako osobne teksty na moim blogu.

    Już powyższa część pokazuje jak silna jest konkurencja na rynku, jaka jest potencjalna wartość rynku singli. Stawia też wiele pytań, a wśród nich to najważniejsze – o roli marketingu muzycznego. Rok 2016 będzie cikawy nie tylko z powody płyt oraz premiery drugiej płyty Gangu Albanii. To będzie także czas poszukiwań alternatywnych środków promocji i jeszcze większej roli mediów społecznościowych. Nie będzie zbyt wielkiej przesady w stwierdzeniu, że o kształcie rynku w tym roku w decydować będą umiejętności kilkunastu osób zajmujących się promocją muzyki, a nie sama muzyka.

    Jeżeli chciałbyś dowiedzieć się czegoś o muzyce na Facebooku, zajrzyj tutaj. Dla osób chcących poprawić swoje działania na Instagramie, przygotowałem także sekcję tematyczną. W ciągu miesiąca pojawią się także sekcje o YouTube oraz działaniach strategicznych w mediach społecznościowych dla muzyków.

    Uważasz ten tekst za przydatny? Będę wdzięczny za lajka pod postem! Jeżeli masz pytania lub uwagi, daj znać w komentarzach!

    Data dodania: 27.01.2016 Kategoria: Muzyka na YouTube, Strategia Social Media
    Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,