Praca w social media: 7 punktów, które ułatwią Ci jej znalezienie
  • Inne
  • Muzyka na YouTube
  • Muzyka na Instagramie
  • Muzyka na Facebooku
  • Strategia Social Media
  • Praca w social media: 7 punktów, które ułatwią Ci jej znalezienie

    Praca w social media? Moda wciąż trwa. Przerobiłem już trochę CV, rozmawiałem z wieloma ludźmi, słyszałem wiele uwag pod adresem swoim, jak i innych. Nie wszystkie rozmowy się udawały, niektóre sam zmanipulowałem, jeżeli od wejścia do budynku wiedziałem, że nie chcę w danym miejscu pracować. Wiem także, że jest kilka rzeczy, które zdecydowanie ułatwią Ci zdobycie pracy w branży social media. Przed Tobą 7 punktów, które na pewno przydadzą Ci się w poszukiwaniach.

    Jeżeli nie jesteś pewna/pewien, że social to branża dla Ciebie, jako uzupełnienie potraktuj inny mój wpis, pt. “Dlaczego chcesz pracować w social media?

    To jak wyglądasz ma znaczenie…

    Lubisz pojawiać się na zdjęciach, oceniać jakieś akcje, dużo pisać na Facebooku? Świetnie. Miej jednak świadomość, że coraz częściej jesteś sprawdzany przez swoich przyszłych pracodawców, zwłaszcza w branży social media. Zdarzyło mi się odrzucić CV tylko dlatego, że kandydat do działu SM miał całkowicie „zamknięty” profil, za to w polu „praca” wpisane „szlachta nie pracuje”. Tak, profil zupełnie prywatny też źle wygląda, zwłaszcza z takim dopiskiem w kwestii pracy. Skoro Ty, jako szlachta, nie pracujesz – to ok, nam się nie przydasz. Chcesz pracować w social media? Żyj nimi, pokaż, że nie są Ci obce i umiesz się w nich odnaleźć. Zdjęcia z imprez, na których jesteś nawalony lub zdjęcia z domówek gdzie palisz jointa to naprawdę nie jest coś „super”. Nie udawaj kogoś, kim nie jesteś, ale myśl, jak to, co publikujesz może wpłynąć na postrzeganie Twojej osoby przez kogoś w dziale HR. Kontroluj swój język i oceny innych – jeżeli masz swoją opinię, uargumentuj ją. Bez argumentów w social media nie będziesz w stanie doprowadzić do wdrożenia żadnego działania.

    …tak jak to, gdzie jesteś

    Przemyślałeś to, jak wyglądasz w socialu? A to, gdzie faktycznie można Cię znaleźć? Wpisz swoje imię i nazwisko w Google, sprawdź wyniki. Może znajdzie się tam coś, czego nie chciałbyś tam widzieć? O to może w każdej chwili spytać Cię przyszły lub obecny pracodawca. Lepiej mieć odpowiednie argumenty i umieć się łatwo z tego wytłumaczyć – zaskoczenie będzie źle odebrane. I wyjdź z tego cholernego Facebooka! Uzupełnij profile na LinkedIn, Twitterze, Pintereście – bądź tam aktywny, nie tylko w stosunku do polskiej branży. Rób tam to, co lubisz, ale przede wszystkim buduj swoją społeczność i rozpoznawalność. Dlaczego?

    Nie przychodź z pustym portfelem

    Nikt nie lubi osób, które na imprezę przychodzą bez hajsu. Dlaczego w takim razie chcąc pracować w branży social media liczysz, że ktoś zbuduje Twoją pozycję za Ciebie? Tutaj Twoją walutą są followersi na Twoich społecznościowych profilach, UU na Twoim blogu czy wyświetlenia na vlogu. Nie musisz ich liczyć w tysiącach – ale setki są jak najbardziej wskazane. Rozpoznawalność i kontakty z branżą są w cenie. Pracownik, który umie odnaleźć się w branży, może również budować dobry PR wokół firmy, ułatwić negocjacje z influencerami czy przyczynić się do zwiększenia zaufania klienta wobec firmy.

    Nikt Cię nie nauczy podstaw

    Staże, okresy próbne – nawet w pierwszej pracy musisz umieć jak najwięcej już na wstępie. Nie będziesz ekspertem, ale znajomość samej mechaniki i trendów, zapoznawanie się z raportami, case’ami, informacjami dotyczącymi nowości w serwisach i tak dalej, mogą sprawić, że już na początku będziesz postrzegany/postrzegana jako osoba zaangażowana. Nikt nie chce zatrudniać pracowników „na chwilę” – najlepszym pracownikiem będzie zawsze ten zaangażowany, chcący wiedzieć więcej i widzący więcej niż inni. Poczytaj blogi (ha, np. Pijaru Koksa albo Artura Roguskiego), zapoznaj się z Socjomanią, przebrnij przez AllFacebook i InsideFacebook, sprawdzaj Mashable i Jona Loomera, znajdź inne strony, które zapewnią Ci dopływ wszelkich potrzebnych Ci informacji. A jeżeli masz kasę – zapisz się na szkolenia. Musisz inwestować w siebie – niekoniecznie pieniądze, ale na pewno swój czas. Tutaj nie ma nudów, tutaj kolejnego dnia nic już nie jest takie samo, wciąż zachodzą zmiany. Musisz być na nie gotowy.

    Musisz wkurzyć programistów dwóch aplikacji

    Feedly i Pocket muszą Cię znienawidzić, zapchać się użytecznymi informacjami. To dwa programy, które ułatwią Ci filtrowanie wiadomości i ułatwią do nich dostęp. Jedno z wielu podstawowych narzędzi socialowców. Chcesz więcej? To zapoznaj się z wpisem Kuby na temat narzędzi community managera.

    Biały i czarny to złe kolory

    Przyjęło się, że CV pisze się w Wordzie, ewentualnie wrzuca w pdfa. W dodatku po prostu ma być biało-czarne, z dorzuconym zdjęciem. Bzdura. Spośród 100 CV, które wylądują w skrzynce mailowej lub na biurku HRowca, Twoje musi się wyróżnić. Nie musisz być grafikiem, ale kupno szablonu np. z GraphicRiver i nauka podstaw Photoshopa lub InDesign z pewnością jest jak najbardziej na miejscu. To jak z postami na fejsie – użytkownik, w tym przypadku HRowiec, musi zawiesić na nim oko o sekundę dłużej niż na pozostałych.

    Wyrzuć paszport, tu nie ma granic

    Mówią „sky is the limit”. Kłamią. Jedynym limitem obowiązującym w działaniach marketingowych są budżety klientów. Otwórz swoją głowę, myśl przyszłościowo, buduj w głowie koncepcje szerokich działań. Nie wszystko zostanie klepnięte przez klienta lub nawet Twojego szefa. Kiedyś jednak w końcu ktoś je kupi. Wtedy to od Ciebie zależeć będzie ich wdrożenie, dostosowanie do możliwości i realiów. Klient ma swoje limity – Twoja kreatywność, zasięg informacji i gotowość na nowe działania nie mogą ich mieć. Be free or die tryin’.

    Data dodania: 22.09.2014 Kategoria: Strategia Social Media
    Tagi: , , ,