SOCIAL MEDIA PL #1: Dlaczego chcesz pracować w social media? — maciejdziedzic.pl
  • Inne
  • Muzyka na YouTube
  • Muzyka na Instagramie
  • Muzyka na Facebooku
  • Strategia Social Media
  • SOCIAL MEDIA PL #1: Dlaczego chcesz pracować w social media?

    Kiedyś każdy chciał strudiować marketing i zarządzanie, potem każdy chciał pracować jako prawnik albo informatyk. Dziś nagle wszyscy oszołomieni są magicznym pojęciem “social media”. I wysyłają setki CV do agencji, a potem zonk, bo klientowi nie podoba się kotek na FUNpage’u, konkursiki wcale nie idą dobrze, a lajki przestały się zgadzać. Kiedy trafią do agencji, gdzie jest ktoś kto ma pojęcie o socialu, to nagle okazuje się, że to nie tylko wrzucanie postów na Facebooka i z jakiegoś powodu klientowi wcale nie zależy na kotkach i lajkach, a domaga się efektów sprzedażowych i rekomendacji na inne serwisy. Chcesz pracować w social media? To odpowiedz sobie na kilka zajebiście ważnych pytań.

    Idę o zakład, że 90% osób chcących pracować w marketingu w mediach społecznościowych po przeczytaniu tego tekstu zrezygnuje. Pozostałe 10% zapewne kiedyś mnie gdzieś spotka i da mi w mordę, jednocześnie pracując sobie “spokojnie” w mniejszej lub większej agencji… lub nadal będzie szukać pracy. Nie jestem, nie będę i nie zamierzam być prorokiem. Nie umiem szkolić, prelegować i być mentorem. Jest jednak jakaś szansa, że ten tekst może Ci się do czegoś przydać. A szansę podobno należy wykorzystywać.

    Czemu marzysz o łatwej pracy?

    Praca w social marketingu jest postrzegana jako łatwa. Ściągnąć grafikę, najlepiej kotka, z Google, dorobić jakiś tekst, wrzucić post na Facebooka, pogadać z fanami i tyle. Jeżeli tego oczekujesz, to się nieźle zawiedziesz. Jeżeli to właśnie robisz na swoim stażu lub praktykach, to czas zmienić miejsce pracy. Social marketing to nie tylko posty i komentarze, to nie sypanie adsami na target “all”, social media to nie tylko Facebook. Jeżeli uważasz to za łatwe i chcesz siedzieć tylko 8 godzin w pracy do usranej śmierci – może łatwiej Ci będzie w okienku pocztowym albo agencji “robiącej Facebooka” dla klientów za kilkaset złotych miesięcznie. Chcesz mieć hajs, musisz zapieprzać, uczyć się, obserwować, szukać, kombinować, spędzać nad projektami nocki. Sorry, social to nie bajka, jak żadna praca.

    Dlaczego social?

    Jeżeli nie dla pozornie łatwej pracy, to dlaczego? Co takiego ciągnie Cię do socialu? Facebook? Zapomnij o tej branży, jeżeli za social media uważasz tylko Facebooka. Chcesz wrzucać posty? Jarają Cię lajki? Uważasz, że sobie poradzisz na profilu pierwszego dnia pracy? Serio, to nie jest miejsce dla Ciebie jeżeli na powyższe pytania odpowiedziałeś “tak”.  Co takiego sprawia, że chcesz tworzyć polski marketing społecznościowy. I na jakim poziomie chcesz go tworzyć?

    Co Ty, w sumie, wiesz o SM?

    Co wiesz o zaangażowaniu, statystykach, konwersji, CTRach, trendach, memach, obsłudze klienta w socialu, reakcjach ludzi, procesach realizacji projektów? Nic, bo tego powinni Cię nauczyć na stażu, praktyce lub okresie próbnym. Jakie znasz case’y, czy rozumiesz ich mechanikę? Im więcej wiesz jeszcze przed rozpoczęciem pracy, tym lepiej dla Ciebie i klientów agencji. Jeżeli uważasz, że wiesz wszystko albo, że inni nauczą Cię wszystkiego, będą cierpliwie tłumaczyć i pokazywać błędy… you’re drunk, go home. To praca dla tych, którzy chcą stale się uczyć – w większości przypadków poza godzinami pracy.

    Czy ogarniasz coś poza pogadanką ze znajomymi na fejsie i odtwarzaniem teledysków z YT?

    Twoja działalność w “social mediach” to Twoja aktywność na Facebooku, wrzucanie klipów na melanżach z YouTube, pogadanki w komentarzach z jakimiś wpływowymi osobami. Świetnie, masz totalne podstawy z samych podstaw. Gdzie Twitter? Znasz mechanikę Instagrama, wiesz czym było Grono, sprawdzasz czasem swój profil na nk? No dobra, z tym nk przesadziłem, ale i taki klient może się zdarzyć. Nie musisz być aktywny wszędzie i wiedzieć wszystkiego. Ale znajomość zasad działania serwisów może zaprocentować podczas jakiejś burzy mózgów w agencji, pomóc Ci umocnić swoją pozycję w firmie.

    Co konkretnie chcesz w nich robić? I czy na pewno wiesz, na co się porywasz?

    Community Manager, Social Media Manager/Specialist/Executive, Account Executive/Manager, Project Manager + milion innych dziwnych, nie zawsze potrzebnych i czasem komicznych nazw. Każdy z nich zajmuje się czymś innym, każdy z nich ze sobą współpracuje. Każdy wykonuje inną pracę, której efektem jest wielka kampania w Internecie, aplikacja na Facebooku, strona internetowa lub… jeden post. A są jeszcze graficy, dział IT i tak dalej.

    Wiesz, że social nie jest wieczny?

    Facebook srejsbuk. Większość userów na 99% zapomni o Twoim poście w ciągu 30 minut od jego zalajkowania. W social media nic nie jest wieczne. Jeden viral może osiągnąć szczyty popularności w ciągu kilku godzin i jeszcze tego samego dnia zostać zapomniany, bo pod wieczór nagle trafi się coś lepszego. Nic, co robisz, nie będzie wychwalane wiecznie. Żaden serwis, na którym działasz, nie jest bezpieczną przystanią i nie pozostaje niezmienny.

    Rozumiesz reakcje ludzi?

    Czy wchodząc na fanpage jakiejś dużej marki rozumiesz, czemu w komentarzach lub postach na profilu jest hejt? Czy wiesz czemu Ci ludzie przyszli z problemem właśnie na Facebooka? Czemu odezwali się właśnie na Twitterze? Czemu mają pretensje odnośnie jakiejś nic nie znaczącej rzeczy? Dlaczego Twoi znajomi share’ują “Filiżankę” Wiśniewskiego i “Rolowanie” Urbańskiej? Domyślasz się lub wiesz jakie są prawdziwe powody popularności “Ona Tańczy dla mnie”, czemu vlogerzy są tak popularni i dlaczego pod niektórymi postami jest 10 lajków, a pod innymi 100? Dlaczego w jedną reklamę klikniesz, a w inną nie? Czemu podoba Ci się fanpage jednej marki, a inna, w tej samej branży, w ogóle do Ciebie nie przemawia? Nie wszystkiego nauczy Cię praca w socialu. To nie jest tylko mechanika, wiedza. To też wyczucie.

    Wiesz kto to Natalia Sadowska, Maciej Tomczyk, Tomek Budzich i Michał Hatalski?

    Wiesz kim są osoby wymienione w pytaniu? Obserwujesz co robią, czym się zajmują w Internecie i zastanawiasz się, czy mają rację? Ogarniasz, kto w polskim socialu jest wcieleniem Batmana, a komu lepiej nie mówić, że jego firma jest zła, jeżeli w pobliżu ma stołek? Kto ciągle wali literówki, kto włamie Ci się na kompa, jeżeli tylko zechce, kto sypie contentowym koksem… i tak dalej. Nie musisz wiedzieć, na początek wystarczy, że zauważyłeś nazwiska w pytaniu i odpowiednio je dopasowałeś do imion. Znaj potęgę influencerów, obserwuj ich. I nigdy nie przyznawaj im racji z “automatu”.

    Wiesz, że i tak nie jesteś na to gotowy?

    Czegokolwiek się spodziewasz, na 100% będzie inaczej. Poczujesz to lub nie. Odblokujesz się lub wręcz przeciwnie. Możesz już na wstępie stać się pośmiewiskiem branżowej Loży Szyderców, czyli grupy social media, wpakować się z personalną kłótnię z jakimś baranem, który uważa, że wie wszystko lub samemu takowym baranem się stać. Równie dobrze możesz trafić do świetnej agencji, współpracować z jednymi z najlepszych i w ciągu kilku lat do nich dołączyć.

    Panujesz nad sobą?

    Pytanie specjalnie pozostawione na koniec. Hejt, krytyka, pretensje, agresywne wymiany zdań. W sumie normalne, tego na pewno możesz się spodziewać i szybko do tego przywykniesz. Jest też coś innego. Wykorzystywanie przez użytkowników np swojej choroby do zdobywania prezentów od marek albo w celu uzyskania szybszej reklamacji. A Ty wtedy nie możesz nic zrobić – bo klient mówi “nie”. I to Ty musisz wtedy rozmawiać z użytkownikiem, cierpliwie tłumaczyć i nie dawać mu argumentów do dalszej dyskusji, jeżeli nie ma racji. A potem musisz wrócić do domu i żyć jakby nigdy nic. Wydaje się śmieszne, ale są ludzie, na których potrafi się to odbić. Do tego dochodzą np spięcia w pracy lub z klientem. Jeśli panujesz nad sobą – to pełen luz. Jeśli nie – naucz się lub odpuść.

    Dziś polski social w większości mogę streścić w jednej krótkiej wypowiedzi. Bez pretensji, hejtu, krytyki. Tak to w większości po prostu widzę i zastanawiam się co będzie dalej.

    Wszyscy siedzimy na fanpage’ach, bawimy się w budowę aplikacji, w których udział weźmie jakieś 500 osób albo robimy klientom dobrze pokazując liczbę nowych zdobytych fanów, cieszymy się z zaangażowania 1000 osób z grupy ponad stu tysięcy i osiągnięciu 1500 interakcji w ciągu całego miesiąca.

    Ja dziś nie żałuję, chociaż jest cholernie ciężko i będzie jeszcze trudniej. Tylko, że akurat ja lubię ciężkie zadania. A co zrobisz Ty, gdy ktoś zaprosi Cię na rozmowę lub powie, że przyjmuje Cię do pracy?

    Data dodania: 12.01.2014 Kategoria: Strategia Social Media
    Tagi: , , , , , ,