„Szukam Pana Gadżeta”, czyli praca w social media
  • Inne
  • Muzyka na YouTube
  • Muzyka na Instagramie
  • Muzyka na Facebooku
  • Strategia Social Media
  • „Szukam Pana Gadżeta”, czyli praca w social media

    Coraz większy zakres obowiązków nie jest niczym niezwykłym – rynek zdążył nas już przyzwyczaić do łączenia dwóch lub trzech stanowisk w jedno. Istnieje jednak związany z tym trend, który z jednej strony eliminuje najlepszych specjalistów, a z drugiej znacząco wpływa na efektywność działań firmy. Jak mocno może rozkręcić się ta karuzela i jakie mogą być jej skutki?

    Przeglądając ostatnio ogłoszenia o pracę, zauważyłem „dziwną” prawidłowość. Z racji swoich poszukiwań trafiłem także na rozmowę do jednej z dużych korporacji, których logo widzimy w dużych miastach praktycznie codziennie, natomiast w mniejszych nieco rzadziej – ale zdecydowanie tę markę bardzo dobrze kojarzymy. Z oczywistych względów więcej szczegółów na jej temat podać nie mogę. Ta jedna rozmowa potwierdziła moje obserwacje, choć nie można przecież odnieść się do ogółu. Trzymajmy się więc określonych przypadków.

    Wynikiem moich obserwacji i doświadczeń był opublikowany wczoraj przeze mnie post na profilu:

    „Szukam Pana Gadżeta”, czyli praca w social media

    Zanim przejdę do dalszej części, chciałbym jednak wyraźnie zaznaczyć – celem tego wpisu nie jest użalanie się nad marnym losem kandydatów starających się o pracę, wywoływanie wojny z kimkolwiek czy piętnowanie jakiejkolwiek firmy lub osoby. Zależy mi na dyskusji dotyczącej opisanego poniżej zjawiska i jego możliwych efektów nie tylko w odniesieniu do pracowników, lecz również i firm. Kulturalnej, merytorycznej, bazującej na argumentach – nie domysłach, oskarżeniach i teoriach.

    Jestę ekspertę

    Media społecznościowe to pojęcie dość szerokie. Jeżeli jeszcze kiedyś ograniczano je do Facebooka, nk czy YouTube, dziś coraz więcej z nas porusza się również na Instagramie, Twitterze, Pintereście, Snapie i tak dalej. W samej branży ukształtowały się już określone specjalizacje, odnoszące się do społeczności, działań efektywnościowych, budowy aplikacji, strategii i tak dalej. Mamy więc masę stanowisk, z pozornie podobnymi umiejętnościami – takie jak Community Manager, Social Media Specialist, Social Media Analyst, Social Media Manager, Social Performance Specialist i milion innych odmian.

    Naturalnym skutkiem takiego rozwoju jest poszerzanie umiejętności osób pracujących w socialu, wraz z ich awansem na kolejne stanowiska. Co za tym idzie, wydaje się, że logicznym następstwem jest również łączenie obowiązków kilku osób i tworzenie jednego miejsca pracy. I to po części jest dobre, jednakże stale należy mieć na względzie obszerność specjalizacji danej osoby. Ma to znaczenie zwłaszcza w przypadku, gdy do socialu „wkradają się” specjalizacje pozasocialowe – UX, UI, analityk, działania SEM i tak dalej.

    Nie tylko sam rynek, ale i rozwój możliwości działań oraz samej edukacji, sprawiają, że osoba chcąca stale rozwijać się, musi wybiegać poza obszar swojej pierwszej specjalizacji i stawać się coraz lepszym pracownikiem, np. nie tylko od animacji społeczności, ale również od działań efektywnościowych czy też analityki. Dzięki temu zaczynamy rozumieć mechanizmy powiązań poszczególnych działań, umiemy integrować różne kanały komunikacji, budować kampanie 360.

    O ile jeszcze 2-3 lata temu mówiąc „Social Media Manager” mieliśmy na myśli osobę, która odpowiada za team odpowiedzialny za prowadzenie profili klientów na Facebooku, budującą strategię działań w tym serwisie, wymyślanie aplikacji konkursowych czy kontakt z klientem, o tyle dziś obraz ten wygląda już zupełnie inaczej.

    Najlepiej, by idealny Social Media Manager rozumiał zasady animacji społeczności, umiał nie tylko budować same kampanie adsowe, ale i strategię reklamową, znał możliwości każdego z serwisów społecznościowych, ich specyfikę. Oczywiście musi znać także analitykę działań, inaczej nie wyznaczy odpowiednich KPI. Do tego powinien wiedzieć jak budować rozbudowane strategie zintegrowane z działaniami w innych digitalowych kanałach komunikacji, w mediach tradycyjnych, a jako wisienkę na torcie – nie zaszkodzi znajomość i umiejętność wykorzystywania mechanizmów rządzących ambient marketingiem. Mało? Obowiązkowo powinien rozumieć w jakich sytuacjach przydatna może być współpraca z blogerami, kiedy zastosować WOMM, a także kiedy i w jaki sposób lepiej jest wywołać buzz w socialu poprzez działania offline. Być swego rodzaju UXem, który jest w stanie przewidzieć zachowanie użytkownika, zrobić odpowiedni research i nadać odpowiedni kierunek działaniu swojego teamu.

    Czy to dużo? Nie. Powyższe umiejętności są do nabycia w czasie kilkuletniej kariery, wiedza wymaga zapału do edukacji po godzinach, ale powyższe umiejętności SM Managera są do zdobycia, ponieważ są naturalną drogą rozwoju od Junior SM Specialist w stronę stratega. Informacje potwierdzone, bo sam takową drogę przeszedłem. I mimo to wciąż w kwestii edukacji i praktyki daleka przede mną droga.

    Zrobisz dla mnie… wszystko

    Sytuacja diametralnie zmienia się, kiedy nagle ktoś od takiej osoby jak powyżej (przyjmijmy, ze w tym przypadku ode mnie), zaczyna wymagać takich rzeczy jak znajomość HTML, organizacji eventów czy pakietu Adobe.

    Biorąc pod uwagę tylko opis umiejętności SM Managera – czy możliwe jest, by taka osoba była specjalistą w pięciu czy sześciu szerokich dziedzinach, jak standardowo pojmowany UX, strateg, Performance Specialist, a jednocześnie znała się na organizacji dużych wydarzeń, kodzie HTML czy budowaniu layoutu serwisów?

    Zakładając, że tak – czy możliwe jest, że realizacja odpowiedzi na briefy, spotkanie z klientem, budowa layoutu strony, wdrożenie kampanii reklamowej, przygotowanie grafik na fanpage i jednocześnie organizacja konferencji prasowej zajmie takiej osobie 8 -12 godzin dziennie?

    Dalej, również zakładając, że odpowiedź znów brzmi „tak” – czy uważasz, że posiadając jedynie 12h dziennie, przyjmując, że pracujesz w agencji i na głowie masz kilkanaście projektów, jesteś w stanie zrealizować wszystkie wyżej wymienione działania w sposób, który zapewni ich dobrą jakość? Czy grafiki będą na wysokim poziomie, kod HTML nie będzie zawierał błędów, kampanię będziesz w stanie na bieżąco optymalizować,  a jednocześnie wyślesz klientowi rozbudowaną i dobrą strategię?

    To nie są sytuacje hipotetyczne – mamy z nimi do czynienia, gdy przeglądniemy oferty pracy dostępne w serwisach je agregujących. O ile zrozumiałe są sytuacje, w których ktoś szuka osoby do FB Ads oraz SEM, ewentualnie z umiejętnościami analityki strony oraz działań SM, o tyle ocieramy się o absurd, gdy specjalista SM (to przecież minimum poziom niżej od  stanowiska Managera), według przedstawionych wymagań i obowiązków powinien prowadzić profile, tworzyć grafiki, kodować, budować strategie i tworzyć jednocześnie treści na stronę.

    Nie nauczysz się wszystkiego

    Świat wymaga od nas, byśmy wciąż poszerzali zakres swoich możliwości. Jednocześnie żyjemy w erze „Information Overload”, w której napływ wielu informacji powoduje wykluczenie tych faktycznie dla nas istotnych. Skutkuje to koniecznością wprowadzenia osobistej kurateli treści, a wśród osób, które jej nie prowadzą, edukacja związana z ich pracą staje się coraz trudniejsza.

    Nie ma szans, żebyś nauczył się wszystkiego. Możesz być specjalistą w dwóch czy trzech dziedzinach, jednak szybkość z jaką zmieniają się możliwości działań sprawia, że zawsze możesz nie znać odpowiedzi na jakieś pytanie.

    Chcesz posiadać wiedzę na temat kilku obszarów działań w swojej branży? Jasne, to jest jak najbardziej ok – jednak skupiając się na kilku specjalizacjach jednocześnie sprawiasz, że Twoja wiedza w przypadku każdej z nich jest płytsza niż w przypadku koncentracji na tych najbardziej w danym momencie Ci potrzebnych.

    Nie zbudujesz świetnej i efektywnej kampanii reklamowej, jeżeli nie poznasz do końca mechanizmów reklamowych, efektywnych sposobów na przyciągnięcie użytkownika czy nie pomyślisz o użyciu komunikatu kontekstowego.

    Nie zbudujesz świetnej strategii, jeżeli nie będziesz umiał zrobić researchu potrzeb i aktywności użytkownika oraz nie zarekomendujesz działań w miejscu najbardziej efektywnym dla Twoich potrzeb.

    Pewna osoba powiedziała mi całkiem niedawno, rozmawiając ze mną na temat moich umiejętności i zainteresowań, że moja wiedza może być rozległa, ale boi się, że jednocześnie jest przez to w pewnych obszarach zbyt płytka. Nie mogę się z tym nie zgodzić, zwłaszcza po wyselekcjonowaniu spośród kilkunastu obszarów moich zainteresowań kilku specjalizacji, w których w swojej ocenie jestem naprawdę dobry. Zrobienie swego rodzaju SWOTu pomogło skupić mi się na konkretnej drodze swojej kariery, jednakże jednocześnie postawiło naprzeciw zjawisku poszukiwania socialowego Pana Gadżeta.

    Miej świadomość, że zbyt płytka wiedza skutkuje wpadkami – a wpadki to często utrata klienta, budżetu lub szans na kolejny brief. Wpadka powiązana jest z finansami, a żaden szef w pełni nie wybaczy Ci utraty pieniędzy firmy.

    Oszczędzając kasę, zaczynasz ją tracić

    Wracając do trendu łączenia obowiązków – jak już pisałem, zrozumiałe jest łączenie stanowisk o podobnych zadaniach, jeżeli osoba je wypełniająca posiada wiedzę i umiejętności z obu podobnych do siebie obszarów.

    Łącząc stanowiska i biorąc pod uwagę, że więcej zadań może oznaczać mniejszą efektywność poszczególnych działań, każda zarządzająca osoba musi sobie odpowiedzieć na pytanie – więcej zyskam czy stracę, jeżeli np. mój specjalista od performance’u zacznie budować strategie działań w SM? Czy starczy mu czasu na odpowiednią optymalizację kampanii? Czy obecne działania będzie wykonywał równie dobrze? Czy stać mnie na obniżenie jakości działań mojej firmy?

    Tracisz nie tylko pieniądze, ale też możliwość zatrudnienia specjalisty, który mógłby poprawić stan Twojego konta. Jeżeli rekrutujesz kogoś na stanowisko SM Specialist i wymagasz od niego znajomości pakietu Adobe oraz HTMLa, to w tym momencie możesz stracić aż TRZY osoby.

    W jaki sposób? Dobry grafik koncentruje się na grafice, może kodowaniu. Dobry programista ma HTML w małym palcu, a do tego zna inne języki przydatne Twojej firmie. Specjalista od socialu będzie koncentrował się na rzeczach związanych z socialem, nie obsłudze programów graficznych lub budowie stron internetowych. Cała trójka zrezygnuje, kiedy zobaczy takie ogłoszenie, a Ty otrzymasz CV osób, które posiadają wiedzę i praktykę na podstawowym lub średnim poziomie.


    Czy jesteś osobą rekrutującą, czy też szukasz pracy i starasz się rozwijać, sam musisz odpowiedzieć sobie na pytanie – więcej stracę czy zyskam łącząc odległe od siebie umiejętności?

    Data dodania: 07.04.2015 Kategoria: Strategia Social Media
    Tagi: , , , , , , , , , ,